You are currently viewing Czym jest Kultura Diety?

Czym jest Kultura Diety?

Kultura diety. Możliwe, że spotkała_eś się z tym określeniem nie raz, szczególnie w social-mediach.

 

Co tak naprawdę oznacza?

Kultura diety, w skrócie, to system przekonań, który ceni szczupłość i społecznie skonstruowany ideał piękna, ponad nasze zdrowie i dobre samopoczucie. To wszystko, co przywiązuje większą wagę do kilogramów i kształtu ciała, a nie ogólnego stanu zdrowia i dobrego samopoczucia.

Christy Harrison, autorka absolutnie must-have książki “Anti-diet” nazywa Kulturę diet, Złodziejem Życia. Dostała tą nazwę, bo kradnie Twoją radość, iskrę, energię, zdrowie, czas, pieniądze i życie. 

Kultura diety szkodzi każdemu, kto ma ciało, nie oszczędza nikogo i nie bierze jeńców. W szczególności (ale na pewno nie tylko) osobom, które są w większych ciałach. Nie zrozum mnie źle. Dyskryminacja i body shaming dotyczy również osoby szczupłe, jednak nasze doświadczenia społeczne różnią się znacznie w zależności od wielkości danej osoby. Chociażby ze względu na przywilej szczupłości.

Jednak i dla tych osób kultura diety przygotowała “atrakcje”. Nawet osoby w szczupłych ciałach mogą czuć, że nie są wystarczająco szczupłe we właściwych miejscach, nie wystarczająco gładkie i zawsze muszą dążyć do “lepszej wersji siebie”.

Dlaczego jest szkodliwa?

Możesz przegapić spory kawałek swojego życia

Kultura diet sprawia, że możesz nieświadomie przegapić całkiem sporą część życia i relacji, ponieważ ciągle jesteś pochłonięty_a byciem na diecie (albo pseudo-diecie), treningami, liczeniem kalorii czy unikaniem społecznych interakcji. 

Uczy nas dostosowywania się. Przestrzegaj zasad diety. Kontroluj się. Nie wychylaj się. Monitoruj i mikro-zarządzaj swoim ciałem. To sprawia, że jesteśmy zajęci pracą nad doskonaleniem, „zdobywaniem” wymarzonego ciała, zamiast czerpać satysfakcji z życia w jego „nie żywieniowych” aspektach. 

Największym kłamstwem kultury diety jest jednak jest to, że będziesz szczęśliwy i zdrowy, gdy osiągniesz ten nieuchwytny standard ciała. I że jest coś po drugiej stronie. Przecież cały ten wysiłek musi być po coś! 

Skoro nie próbujesz dążyć do tego ideału, to znaczy, że o “siebie nie dbasz”, “nie dbasz o zdrowie”, “jesteś leniwa”. 

Te typowe dyskryminacyjne hasła mają źródło w anti-fat bias czyli w uprzedzeniach z powodu grubości

 

Dyskryminacja

W mediach, w gabinecie lekarskim, na ulicy, praktycznie wszędzie można doświadczy lub zaobserwować stygmatyzację z powodu wagi. Weight stigma, znana również jako dyskryminacja ze względu na wagę, to dyskryminacja lub stereotypy nawiązujące do wagi. Badania pokazują nam jasno, że stygmatyzacja negatywnie wpływa na zdrowie i zachowania [1,2,3,4].

Stygmatyzacja wagi może pojawić się podświadomie lub celowo w dowolnym czasie i miejscu. Jawne piętnowanie obejmuje obraźliwy język, zastraszanie, kpiny, przemoc oraz groźby, które są postrzegane jako społecznie nie do zaakceptowania. Zachowania piętnujące wagę mogą być jednak ukryte i w pełni akceptowalne społecznie.

Przykłady stygmatyzacji:

  • Wykluczenie
  • Odmowa pracy lub awansu, zwłaszcza tam, gdzie wymagany jest kontakt publiczny.
  • Znęcanie się – szkoła, miejsce pracy, internet.
  • Nękanie, bycie atakowanym, chamstwo.
  • Gapienie się
  • Media – grube postacie częściej są obiektami humoru
  • Nacisk na utratę wagi lub bycie szczupłym
  • Odmowa leczenia

 

Media w znacznym stopniu przyczyniają się do podsycania piętna związanego z wagą, bombardując nas nierealistycznymi ideałami szczupłości i mówiąc nam, jakie ich zdaniem powinny być nasze ciała.

 

Pomyśl, jak często spotykasz się w kolorowych gazetach z takim dysonansem: na jednej stronie czytamy, abyśmy kochali siebie, podczas gdy druga strona informuje nas o „zaniedbanej” celebrytce, która została przyłapana z cellulitem na udach – czyli z całkowicie normalną i ludzką częścią bycia kobietą. Zauważ też, jak często takie osoby są przedstawiane; w „niekorzystnym” ujęciu, przeważnie w trakcie jedzenia, często spożywające fast food ociekający tłuszczem, co wzmacnia piętnujące przekonanie, że osoby o dużych ciałach są chciwe i „niezdrowe”.

 

Normalizuje zaburzone jedzenie 

Uczy nas, że zaburzone odżywianie jest normą. I że pogoń za szczupłym ideałem jest nieodłączną częścią bycia człowiekiem. Zachowania, które są definicją zaburzonego odżywiania, znormalizowano do tego stopnia, że promuje się je jako zdrowe.

Kultura diety jest tak zakorzenioną i znormalizowaną częścią naszego społeczeństwa, że nie wszyscy jesteśmy tego świadomi. Ciężko też określić dokładną liczbę osób, które angażują się w zaburzone jedzenie. Badacze szacują, że może być to nawet 50-75% osób! [5]

Rzucenie wyzwania tym normom może być trudne, ponieważ tak wiele naszych codziennych komentarzy i nawyków jest jej wynikiem. Koleżanka rzucająca co jakiś czas, że musi schudnąć, fryzjerka mówiąca o keto diecie i ile na niej zrzuciła, trenowanie, żeby “spalić tą pizzę”, poczucie winy, że zjadło się cały kubełek lodów, gorszy nastrój bo nie zmieściłaś się w ubranie z zeszłego roku. 

Tych przykładów jest więcej, i zastanawiam się ile z nich jest dla Ciebie “normalne”.

 

To ogromny biznesss

I to lukratywny. Szacuje się, że wielomiliardowy. I wciąż rośnie. Obietnica jest taka sama od wielu lat. Szczęście, zdrowie i bogactwo na końcu tej drogi. Przybiera to różne formy. 

W ciągu ostatnich paru lat, kiedy ludzie mówią o kulturze diet coraz częściej, sama zainteresowana, próbuje się zakamuflować. Największe firmy profitujące ze sprzedaży odchudzania (w przeróżnych formach) zmieniają swoje marketingowe hasła. Słowo “dieta” już jest passé! Teraz ukrywa się pod niewinnymi “balans”, “wellness”.

Nie daj się jednak zrobić w balona. To nadal ta sama śpiewka! Brzmi ona już od czasów starożytnych [6].

Jednak dobry biznes to taki, który przynosi systematyczne zyski. 

Z naukowego punktu widzenia diety odchudzające nie działają. W tym momencie nie mamy żadnych badań, które pokazują, że interwencja pomogła ludziom osiągnąć “normalną” wagę i utrzymać ją przez okres dłuższy niż parę lat [7]. Nawet lekarze często przepisują utratę wagi jako lekarstwo na wiele dolegliwości medycznych, pomimo fakt, że dieta jest biologicznie nastawiona na niepowodzenie.

Więc po tym jak prawie większość osób odzyskuje wagę [8], nie obwiniamy kultury diet, że wmawia nam, że to się uda kiedy “będziemy mieć silną wolę”, przeważnie obwiniamy siebie samych (dzięki, kulturo diet!). Kiedy przybieramy na wadze po diecie, nauczyliśmy się internalizować ją jako porażkę siebie, zamiast akceptować, że ostatecznie jest to sukces ewolucji i sposób ochrony naszego ciała nas z głodu. 

Więc wskakujemy ponownie w pociąg do obiecanej krainy “szczupłości” miodem i mlekiem płynącej. 

 

Jak ją rozpoznać?

Kilka przykładów:

  • Gloryfikowanie szczupłości, gratulowanie zrzucenia wagi (niezależnie od przyczyn)
  • Etykietowanie żywności – podział na „dobrą”, „pozbawioną poczucia winy” i „złą”, „grzeszną”, „zakazaną”, „zdrową”,”niezdrową”, „fit”, „przetworzoną”
  •  „Zasłużenie” sobie na jedzenie, np. dopiero po wykonanym treningu
  • Herbaty skinny, blokery węglowodanów, detoksy, głodówki oczyszczające
  • Promowanie jednolitego ideału urody
  • Zewnętrzne narzędzia śledzenia naszych potrzeb żywieniowych i kalorycznych, np. śledzenie makroskładników czy kalorii
  • Ciągłe rozmowy o jedzeniu/dietach/wadze/odchudzaniu/cheat meal.
  • Poczucie winy z powodu zjedzenia czegoś uznanego za „niezdrowe”. Używanie ćwiczeń do spalenia tego, co jesz lub do usprawiedliwienia jedzenia, a nie jako formy przyjemnego ruchu
  • Potrzeba wyeliminowania grup żywności bez wyraźnego powodu medycznego, religijnego czy etycznego
  • Unikanie sytuacji społecznych ze względu na strach przed niektórymi pokarmami lub brak możliwości zjedzenia jedzenia z dietetycznej rozpiski
  • Poczucie własnej wartości warunkowane przez wagę czy kształt ciała
  • Przyzwolenie, by liczba na wadze wpływała na Twój nastrój lub poczucie własnej wartości
  • Używanie negatywnego języka w stosunku do ciała/jedzenia (np. żreć)

 

Jak z nią walczyć?

Kultura anty-dietetyczna i wago -inkluzywny nurt ma na celu rozmontowanie tego opresyjnego systemu wierzeń.

Jednak walka z kulturą diety nie oznacza to, że zapomina się o zdrowiu. 

Wręcz przeciwnie. Opowiada się za popartymi dowodami miarami zdrowia, które nie dotyczą masy ciała. Anty-dieta ma na celu uwolnienie ludzi od spędzania każdej chwili na mikro-zarządzaniu swojego ciała, marnowania cennego czasu i energii na obsesję na punkcie kalorii, makro i tym podobnych. 

Ma na celu pomóc ludziom jeść intuicyjnie, bez rozpraszania się ciągłym uczuciem głodu. Pozwolić ich umysłom dostrzec sprawy, które są znacznie większe i ważniejsze niż nasz wygląd i to, jak jemy. Pomaga nam uświadomić sobie, że sekret szczęścia i wolności nie jest wymaga „siły woli” i “determinacji”. Ba! Nie jest tak naprawdę związany z ciałem. Bo ciało to najmniej interesującą częścią Ciebie.

Więcej o wago-inkluzywnej dietetyce poczytasz TUTAJ, a o Intuicyjnym Jedzeniu TUTAJ.

 

Dodaj komentarz